Kolory!
Po ostatnim wpisie czas na coś “ku pokrzepieniu”. Lekiem na całe zło (i na tur-maczo-menów) jest kontemplacja miasta, morza lub krzyczącej kolorami i zapachami flory. Tak jak na zdjęciach. Nie mam pojęcia co to za wściekło fioletowe kwiatki, potwierdzam jedynie, że w pełnym słońcu wyglądają zjawiskowo – trzeba mrużyć oczy od tej barwnej eksplozji. Ponadto wszędobylskie stambulskie tulipany, czyli po turecku lale. Każdy reprezentacyjny klomb obfituje w kwiaty tego rodzaju, w różnych kształtach i kolorach, w końcu tulipan to jeden z symboli miasta, ba nawet Turcji. Mało kto wie, że tulipany trafiły do Europy z Turcji właśnie, chociaż dzisiaj to Holandia uchodzi za ojczyznę tych kwiatów. Zdjęcie zostało zrobione na dziedzincu pałacu Topkapı, gdzie nie sposób zliczyć odmian i kolorów tulipanów (choć pewnie przesadzam). Trafił się też bajeczny kaktus. A jeśli już jesteśmy przy florze to jednak najcudowniejsze są palmy – jako polskie dziecko lat ’80 ubiegłego wieku wciąż bezgranicznie i bezustannie się nimi zachwycam oraz poprawiam sobie humor po przeróżnych potyczkach.




No trackbacks yet.