Wyspy

Jedną ze wspaniałości tego miasta jest posiadanie wysp. Wyspy Książęcę są położone na Morzu Marmara w azjatyckiej części miasta i stanowią jedną z dzielnic tej metropolii. Jest ich kilka, z czego najważniejsze i największe są cztery: Büyükada, Heybeliada, Burgazada i Kınalıada (po turecku ada to wyspa właśnie). Oprócz nich jest jescze pięć pomniejszych wysp, z których niektóre są w prywatnym posiadaniu oraz kilka niezamieszkanych skalnych wysepek. Na wyspy dopłynąć można promem zarówno z części europejskiej jak i azjatyckiej i jest to dość długi rejs, szczególnie, gdy płyniemy na Büyükadę (Wielką Wyspę), która położona jest najdalej od strony miasta i stanowi ostatni przystanek promu. W czasach Bizancjum oraz Impreium Osmańskiego wyspy stanowiły miejsce azylu dla wygnanych z miasta niewygodnych politycznie książąt, duchownych czy oficerów. Oprócz tego wyspy były zamieszkiwane przez Greków, Ormian i Żydów, którzy po dziś dzień stanowią procent tutejszych mieszkańców. Z wyspami wiąże się również jeden niezbyt chlubny incydent w historii państwa Osmańskiego. Na początku XX wieku wywiezono i pozostawiono ne jednej  z wysp wszystkie psy z kontynentalnego Stambułu, aby pozbyc się ich z miasta. Wkrótce po tym wydarzeniu miasto nawiedziło pustoszące trzęsienie ziemi, które odczytano jako karę boską za nieludzkie obejście się z czworonogami, w związku z czym psy zostały przywiezione z powrotem.

Obecnie wyspy – po turecku Adalar – są celem jednodniowych wycieczek mieszkańców zatłoczonego Stambułu, którzy pragną odpocząć od zgiełku i tłumu miasta. Na wyspach panuje oficjalny zakaz używania samochodów (wyjątek to auta służb publicznych i zaopatrzenia) w związku z czym mieszkańcy oraz przyjezdni poruszają się za pomocą rowerów lub niezwykle popularnych konnych bryczek. Dzięki temu wyspy mają swój niepowtarzalny klimat – nie ma tu korków i spalin, jest cicho, kameralnie. Jedyny minus obecności bryczek to roznoszący się dość powszechnie zapach końskich odchodów, no ale cóż – coś za coś. Przyjemna i trochę odludna atmosfera wysp sprawia, że umiłowali je sobie pisarze i artyści, a także masy kocurów wałęsających się stadami, toczących uliczne wojny o resztki ludzkiego jedzenia. Kotów rzeczywiście jest tu bardzo dużo, ale pewnie wynika to z izolacji wysp. Kolejną rzeczą po bryczkach i kocurach, budującą wyspiarski klimat jest architektura. Większość budynków na wyspach to przepyszne letnie rezydencje z białego drewna z mnóstwem detali, ozdobną snycerką, uroczymi wykuszami, balkonami i okiennicami. Obecnie – jeszcze przed sezonem- większość okiennic jest zamknięta, przez co rezydencje sprawiają wrażenie niezamieszkanych. Każda z takich rezydencji posiada ogród, często ogromnych rozmiarów, prowadzący aż nad sam brzeg morza. Mnóstwo tu zieleni, kolorowych kwiatów, egzotycznych wciąż dla mnie palm i drzewek pomarańczowych. Jednym słowem elegancja i szyk, choć jak to w Stambule bywa – musi pojawić się kontrast. I tak zaraz obok wypieszczonych parceli i pięknych domów spotkamy popadające w ruiny “nawiedzone” budynki, z wybitymi oknami i wybujałymi ogrodami, których dawno nikt nie pielęgnował, a o których dawnym blasku świadczą architektoniczne detale i rozmiary. Zdecydowanie warto uciec na chwilę na wyspy.

    • wiejsko
    • Maj 11th, 2010

    uuuuuuu, są moje fotki ;D
    3 miejsc ze zdjęć nie pamiętam tak w ogóle, np tego domku z palmami… na szczęście pamiętam inne rzeczy :)

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.